TOP 10 - Najlepsze filmy w 2014 roku



Filmy, które miały w Polsce premierę (także festiwalową) w 2014 roku i które dla mnie są najlepszymi i najważniejszymi filmami.


10.   NOAH

Wybór mojego serca, który dla większości będzie zaskoczeniem i zapewne nie znajdzie się w żadnym innym takim rankingu. Na mnie ten film zrobił bardzo duże wrażenie, uważam, że Aranofsky stanął na wysokości zadania i zrobił film, który jest zgodny ze specyfiką przypowieści biblijnej. Jest więc odrobinę kiczowaty, przerysowany. Inni uznają to za minusy, a ja właśnie dlatego pokochałam NOAH. Więcej możecie przeczytać w mojej recenzji, TUTAJ.


9. THE DROP

Jeden z trzech filmów z AFF w tym rankingu (wychodzi na to, że moje życie filmowe bez tego festiwalu dużo by straciło). W Polsce premiery nie będzie (!!!), film wyjdzie tylko na DVD. Obraz Roskama to doskonałe studium psychologiczne człowieka, który staje przed bardzo trudnymi decyzjami w swoim życiu. To film, który od początku do końca trzyma w napięciu, posiada wspaniały, gęsty, duszny klimat i w dodatku ma rewelacyjnego Toma Hardy'ego, który wzniósł się tu na szczyt swoich możliwości. 


8. THE AMAZING SPIDER-MAN 2

Za tym wyborem także stoi serce. Ale to sercem warto się kierować przy tworzeniu takich TOP. W końcu w kinie chodzi o emocje. Spider-Man to mój ulubiony komiksowy bohater, a Andrew Garfield jest moim zdaniem idealnym Pajęczakiem. Dla mnie THE AMAZING SPIDER-MAN 2 to perfekcyjny film komiksowy, w którym zagrało wszystko. Bawiłam się doskonale, śmiałam się sporo, był też moment na refleksję i wzruszenie. Bardzo duże miejsce zajął w moim serduszku. Będę często do niego wracać.


7. 12 YEARS OF SLAVE

Film, który do Polski dotarł mocno spóźniony. Zdobywca Oscara 2013 w kategorii: "Najlepszy film". Według mnie słusznie, ponieważ mimo głosów, że to film robiony pod oscarowe jury (możliwe), nie stracił przy tym nic na swojej wartości. Na jego przykładzie można pokazać, jak się powinno robić dobrze filmy rozliczeniowe, które są mocno bolesne i w prawdziwy, mocny sposób analizują przykre karty w historii danego kraju. 


6.  BOYHOOD

Wrażliwość Linklatera jest moją wrażliwością. Ten wyjątkowy, bo kręcony przez 12 lat film jest zupełnie jak życie. Nie ma tu wielkich dramatów i szokujących zwrotów akcji. Jest za to szczerość, humor i optymizm życiowy, który uczy, że można pokonać każdą trudność. Film ma świetny pierwszy i drugi i każdy plan, jest bardzo dopracowany i zadbano o niego w najdrobniejszych szczegółach. To będzie kiedyś pomnik spiżowy Linklatera. 


5. PHILOMENA

PHILOMENA do nas trafiła późno, bo w Stanach zdążyła być już nominowana do Oscarów 2013. Niemniej, ten film wart jest uwagi. To prawdziwie poruszający obraz matki, która rozpaczliwie poszukuje swojego syna. Humor został zbilansowany z dramatem, film jest niebanalny, szczery i ponadczasowy. Polecam także książkę na podstawie której ten obraz powstał. O PHILOMENIE pisałam TUTAJ, a o książce TUTAJ.


4. WHAT WE DO IN THE SHADOWS

Totalne zaskoczenie! Absurdalna komedia o wampirach całkowicie podbiła moje serce. Ten paradokument jest przezabawny, cudownie przerysowany, surrealistyczny i absolutnie nie należy brać go na poważnie. Prześmiewczy, ironiczny sposób narracji jest wyjątkowy i już dawno się tak na niczym nie śmiałam. Miałam go okazję obejrzeć także na American Film Festival, a do polskich kin trafi 27 lutego.


3.  THE NORMAL HEART

Zostałam tym filmem tak poruszona, że rozpadłam się na małe kawałeczki. W niesamowicie subtelny, delikatny sposób drażni wszystkie odpowiednie struny, zmusza do refleksji i zastanowienia. Jestem zachwycona tym, jak swoich bohaterów wykreowali Mark Ruffalo i Matt Bomer. To jest także film o pięknej miłości, który ani razu nie popadł w banał. W tym roku premierę miał także DALLAS BUYERS CLUB, który jest świetnym filmem o podobnej tematyce, ale jednak THE NORMAL HEART wygrywa. Bo jest rewelacyjny.


2. TANGERINES

Gdyby nie IDA, to właśnie temu filmowi kibicowałabym w tegorocznych Oscarach. O TANGERINES już pisałam TUTAJ. Nie mam nic więcej do dodania.


1. WHIPLASH

Nie mam żadnych wątpliwości. To jest najlepszy film, jaki obejrzałam w tym roku. Swoją premierę miał w Polsce w październiku, podczas American Film Festival (więcej: TUTAJ), a do ogólnej dystrybucji trafi już 2 stycznia. WHIPLASH to niesamowita mieszanka emocji, klimatu, świetnych szarży aktorskich. Końcówka filmu jest najlepszym zakończeniem, jakie w kinie widziałam od lat. Damien Chazelle uczynił bohaterem swojego filmu muzykę i jestem mu za to dozgonnie wdzięczna. Wielkie, wielkie emocje.



Na specjalne wyróżnienia w tym roku zasługują także (kolejność przypadkowa): 

GUARDIANS OF THE GALAXY (pol. S (za doskonałą zabawę), 
MALEFICIENT (za Angelinę i intrygująca reinterpretację klasycznej baśni), 
WETLANDS (za doskonałą zabawę poczuciem estetyki widza i sens ukryty głębiej), 
AUGUST: OSAGE COUNTY (za teatr w filmie), 
BOGOWIE (za Tomka Kota i historię trzymającą w napięciu), 
GONE GIRL (za przewrotność i zwroty akcji), 
DAWN OF THE PLANETS OF THE APES (za bycie nie tylko blockbusterem).



A teraz biegnę czytać Wasze podsumowania!